Ostatnio rysowałem projekt salonu fryzjerskiego i wymyśliłem sobie, że to będzie fryzjer dla dzieci. Szkice zostały ocenione tak sobie, ale sam skończony rysunek podobał się prowadzącej… chociaż dziwnie na mnie patrzyła i mówiła uśmiechając się, że już gdzieś to widziała. Zapytałem prosto o co jej chodzi. Dała mi adres i powiedziała, żebym sobie sam sprawdził. Fryzjer dla dzieci, Kraków. Zabrałem siostrzeńca i poszedłem… faktycznie! Fryzjer dla dzieci po prostu bajkowy, bajeczny i trudny do opisania, fantastyczny. Myślałem, że mój projekt to czysta fikcja, że takich miejsc u nas nie ma, a tu proszę! Prawdziwy fryzjer dla dzieci w Krakowie, z nieziemskimi fotelami, gadżetami, nawet sprzęt fryzjerski był jakiś taki bajkowy:] Pomijając to, że pani fryzjerka też była niczego sobie:D
Sam nie wiem, czy powinieniem się cieszyć, że przychodzą mi do głowy takie pomysły, które ktoś chce realizować, czy powinienem się martwić, że na to, na co wpadam, wpadł już ktoś inny przede mną. Zobaczymy, w każdym razie ze swoich projektowych planów na pewno nie zrezygnuję.
Swoją drogą, siostrzeńca prawie nie dało się odkleić od tego fotela u fryzjera! Chyba ma to po swojej mamie, bo z tego co pamiętam, dla niej dzień bez siedzenia przed lustrem był dniem totalnie straconym:) ciekawe, co z niego wyrośnie.